Jurata - Wspomnienia z wspaniałych chwil w Juracie
W trakcie tegorocznych wczasów, jakie spędziliśmy w Juracie, bardzo przyjemnie spędziłam czas. Lubię długie spacery, a tu brzegiem morza można chodzić bez końca.Bardzo dużo czasu przesiadywaliśmy na molo.
Jurata ma wspaniałe molo. Można tam przebywać godzinami i podpatrywać mewy, które albo latają w powietrzu albo odpoczywają kołysząc się obojętnie na wodzie. Morze spokojnie i jednostajnie szumi to podchodząc pod molo to odpływając. W oddali przepływają dostojnie okręty, a na lądzie równie okazale prezentują się okazałe budynki.
hotele Jurata ma fajne. Zmęczona gorącym słońcem poszłam brzegiem morza, by trochę się ochłodzić. Fale obejmowały pieszczotliwie moje nogi. W zwiewnej mgiełce unoszącej się nad falami ujrzałam jakby zarysy kobiecej sylwetki. Od razu przypomniała mi się legenda z tych stron. Sama poczułam się jak morska księżniczka Jurata , która, zakochana w niebogatym rybaku postanowiła porzucić swój morski zamek i naraziła się na złość ojca, byle tylko zostać ze swoim lubym. Ja też rozglądam się za swoim rybakiem. Morze wyrzuciło na brzeg połyskującą muszlę. Może usłyszę w niej głos Juraty. Przytknęłam ją do ucha, a ona mi jednostajne szumi: hotele Jurata. Co za czasy. Bardzo lubię wyszukiwać bursztyny. To ogromna frajda wyszukiwać te niewielkie kawałki złota Bałtyku jak czasami nazywa się ten minerał. Na plażach półwyspu helskiego jest go dużo bo, jak mówi ludowe podanie tu zbuntowana morska księżniczka Jurata wyszła na piasek, a jej ojciec w gniewie rozbił jej bursztynowy pałac. Czyli że w tych odłamkach zamknięta jest historia wielkiej mocy, gorącej miłości i wielkiej rozpaczy, albo jak chcą inni prehistoria naszej planety.Tak czy siak o wszystkim tym można rozmyślać odwiedzając hotele Jurata którymi dysponuje. Jest ich bardzo wiele.
podobne: